Jak zjeść słonia?

Już setki razy powtarzałeś sobie: “zacznę biegać, chodzić na siłownie, będę prowadził aktywny tryb życia.” Za każdym razem kończyło się tak samo. Następował spektakularny zryw – wybrałeś się na siłownię z nadzieją nadrobienia podczas jednego treningu wszystkich miesięcy lenistwa. Bieganie oczywiście też było. Włączyłeś Endomondo i ruszyłeś jak dzik w żołędzie. Co z tego, że wcześniej czytałeś coś o marszobiegach. Nie jesteś przecież cieniasem, emerycki trucht nie jest dla Ciebie. Po czym po kilkuset metrach tego jakże efektownego sprintu, dostałeś nieziemskiej zadyszki i kolki. Zrezygnowany wróciłeś do domu, adidasy wylądowały w doskonale znanym im miejscu – na dnie szafy w przedpokoju.


STOP! Tym razem będzie inaczej


Zastanów się na czym naprawdę Ci zależy i po co właściwie potrzebny jest Ci sport. Podstawowa kwestia – robisz to dla siebie i chęć bycia aktywnym powinna być szczera. To nie jest miejsce na udowadnianie innym jakiś niestworzonych rzeczy. W taki sposób daleko nie zajedziesz.

Pomyśl o swoim treningu, podziel go na mniejsze elementy. Nikt przecież nie zje całego słonia. Ale w częściach, czemu nie? ;)

Nie rzucaj się na głęboką wodę. Na początek 1 lub 2 treningi w tygodniu po 30 minut naprawdę wystarczą. Po niedługim czasie sam stwierdzisz, że Twój organizm może i chce więcej. Stawiaj sobie cele, ale niech one będą realne i dopasowane do Twojego rytmu dnia, obowiązków domowych i pracy. Niezbędna jest tutaj rzetelna analiza i uświadomienie sobie, ile czasu codziennie bezsensownie tracisz. Jestem pewna, że w trakcie tygodnia każdy znajdzie kilka chwil na trening. I proszę, nie próbuj mi udowodnić, że jest inaczej. Skoro masz czas na scrollowanie fejsbuka, to nie mów, że nie masz go na aktywność fizyczną.

Sport ma być nagrodą i fajnie spędzonym czasem. Wybierz taką aktywność, która sprawia Tobie przyjemność, a nie taką, która jest na topie. Opowiedz bliskim o swoich planach i poproś o wsparcie. W chwili zwątpienia warto mieć obok kogoś, kto powie “dasz radę”. A może uda Ci się namówić domowników np. na wspólne spacery? I bądź dla siebie dobry. Wymagający, ale wyrozumiały. Nie przygotowujesz się przecież do startu na Mistrzostwach Świata. To jest Twoje życie, Twoje zdrowie i Twoje dobre samopoczucie.


Powodzenia!