Od półmaratonu warszawskiego minęły 2,5 tygodnia. Na blogu niewiele ostatnio się dzieję, ale nie bójcie się, biegam :). Przygotowałam dla Was krótki flesz z którego dowiecie się m.in. o moich (czytaj naszych) najbliższych planach biegowych.

Po półmaratonie w Warszawie zafundowałam sobie nieco luźniejszy tydzień. Zrobiłam 2 treningi ( 7 i 5 km) plus zawody na 5 km. Od następnego tygodnia planowałam już ruszyć z porządnymi treningami, niestety złapało mnie przeziębienie. Pomimo małej niedyspozycji w postaci kaszlu i kataru, trenowałam. Były to nadal tylko 3 jednostki treningowe. Kaszel cały czas mnie męczy, ale w bieżącym tygodniu wracam już do właściwego biegania. Z punktu zdrowotnego nie wiem na ile jest to mądre, ale wyszłam z założenia, że moje ogólne samopoczucie jest na tyle dobre, że nie warto odpuszczać i chować się pod kołdrę. Wczoraj pobiegałam luźno 14 km. Wróciłam do biegania z pulsometrem i podczas lekkich treningów zamierzam kontrolować tętno. Moje maksymalne tętno, które osiągam podczas zawodów na 5 km oscyluje w granicach 198 uderzeń/minutę. Na treningu biegnąc konwersacyjnym tempem tj. około 5:45 min/km, pulsometr wskazuje około 155 uderzeń. Jest to stosunkowo wysoka wartość, niemniej jednak przy takim tętnie czuję naprawdę spory komfort podczas biegu.

Tyle tytułem wstępu. Jeśli chodzi o konkrety to za miesiąc (13 maja) czeka mnie start w Gwint Ultra Cross. Piękny dystans 55 km. Nie ma zatem czasu na lenistwo, trzeba robić swoje. Nie mam żadnych założeń, jeśli chodzi o czas w jakim chciałabym pobiec. Co prawda już kiedyś pokonałam podobny dystans, ale był to górski bieg z przewyższeniami rzędu 2600 m n.p.m. Gwint prowadzi leśnymi ścieżkami, będzie łatwiej niż w górach, ale z drugiej strony trudniej niż na asfalcie. Życie zweryfikuje, oczywiście dam z siebie 100%! W międzyczasie, bo 30 kwietnia wybierzemy się prawdopodobnie na dyszkę do Wrześni. Czuję mały niedosyt po Maniackiej Dziesiątce, będzie okazja powalczyć o fajny wynik.

Podzielcie się z nami Waszymi planami na najbliższe tygodnie. Może znacie jakieś fajne biegi na których warto się pojawić? Dajcie znać!