Truchtający hipcio :)

Z pamiętnika biegaczki w ciąży

Za chwilę zaczynam 6 miesiąc ciąży. Wczorajsza wizyta u lekarza to same pozytywne wiadomości: u Bejbika wszystko ok, u mnie też, aktywność fizyczna nadal wskazana. :-) Jedyna niepokojąca informacja dotyczyła mojej wagi...Trochę za dużo tych dodatkowych kg... no ale może taki mój urok? W tej chwili już 7 kg na plusie. Nigdy nie ważyłam mało i mimo wszystko moja aktywność z dnia na dzień drastycznie spadła... Teraz truchtam sobie około 20-25 km w tygodniu, wcześniej 50-60. Dodatkowo odstawiłam ciężkie treningi siłowe. Jest różnica.


Także staram się tym nie martwić, jeść zdrowo i nie ulegać za często zachciankom. Wiem, że jak przyjdzie właściwy moment, to wezmę się za siebie i wrócę do wagi i formy sprzed ciąży. I tak szczerze wkurza mnie trochę takie wrzucanie wszystkich ciężarnych do jednego wora i jakiś tam tabelek. Każdy organizm jest inny, ma inne potrzeby. Jestem ze sobą szczera i wiem, że nie objadam się za dwóch. A to czy finalnie przytyje 12kg, czy 16 to chyba nie ma aż takiego znaczenia?

Ciąża to wyjątkowy czas dla kobiety i nie chce wpadać w kompleksy i zadręczać się każdym dodatkowym kilogramem! Amen :-) 


Pozdro, pobiegajcie trochę za mnie :)


Zobacz też:

Słowo na niedzielę

Poznań. Wartostrada i dalej jezioro Malta. Dziesiątki ludzi postanowiło spędzić t...

Zaprogramuj się na sukces

Ostatni tydzień był bardzo intensywny . W poniedziałek spontanicznie udaliśmy si...

Byle do przodu

2017 w pigułce Styczeń Początek roku przywitał nas nieco mroźną aurą. Uwielbiam ...