To był ciężki weekend! Właśnie wróciłem z weekendowego obozu biegowego, który odbył się w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Wałczu. Ponad 40km w nogach, wytrzymałość szybkościowa, wytrzymałość tempowa, wytrzymałość wytrzymałościowa (xD), siła, sprawność i wszystkie inne cechy jakie biegacz może posiadać zostały przytrenowane 😀 Do tego doszła cała taczka pysznego jedzenia, które po tych wszystkich trudach wchodziło jak złoto.

Przez ten krótki czas miałem okazję posmakować życia zawodowego sportowca, czyli cyklu jedzenie -> trening -> spanie i zapętlić. Co prawda narazie nie planuję porzucić swojej aktualnej profesji, ale było to całkiem ciekawe doświadczenie. Możliwość pełnego skupienia się na wykonywanym treningu, daje niesamowite efekty. Bez zmartwień i obowiązków dnia codziennego można wejść na zupełnie nowy poziom intensywności. Nie sądziłem, że jestem w stanie tak ciężko trenować!

Nie bez znaczenia było również przebywanie w grupie innych biegowych wariatów. Dostałem od Was niezłą iniekcję motywacji. Myślę, że spokojnie wystarczy mi jej na kolejne kilka miesięcy, dzięki!

Teraz czas trochę poleżeć 😀