Jeśli biegasz to jest spore prawdopodobieństwo, że brałeś dziś udział w jednym z biegów organizowanych z okazji rocznicy odzyskania niepodległości. Uważam, że jest to fajny sposób na świętowanie. Dlatego też, wybraliśmy się dziś do Obornik. Dlaczego akurat tam? Powód jest dość prozaiczny. Oborniki leżą stosunkowo blisko mojego rodzinnego domu, gdzie odstawiliśmy Juliś do babci i dziadka. 

Czego spodziewałam się po dzisiejszym starcie? Chciałam pobiec w okolicy 48 minut. Zeszłotygodniowy start w parkrunie pokazał, że niekoniecznie jest to realne. 5 kilometrów pobiegłam średnim tempem 4:55 min/km umierając pod koniec. W Obornikach postawiłam wszystko na jedną kartę. Ruszyłam tempem 4:45min/km, złapałam rytm i stwierdziłam, że ile dam rady, tyle pobiegnę tym tempem. Starałam się nie spoglądać zbyt często na zegarek. Zaufałam intuicji. Do tego kilka kroków przede mną biegła znajoma (Patrycja pozdrawiam) i starałam się nie tracić jej z oczu. Wydawało mi się, że trzyma dość równe tempo. Dodatkowo sukcesywnie mijałam innych biegaczy. Powinno być dobrze.

Zaczynając drugą pętle zaczęłam się zastanawiać, kiedy mnie odetnie. I zastanawiam się tak, aż do mety 🙂 Ku mojemu zaskoczeniu bez kryzysu udało się utrzymać w miarę równe tempo i na metę wbiegłam z czasem 00:47:53!

Będąc w 9 miesiącu ciąży, mając na plusie 20kg, gdyby ktoś mi powiedział, że niecałe 7 miesięcy po porodzie przebiegnę 10km w takim czasie, nie uwierzyłabym. Jestem naprawdę zadowolona. Biegając 3-4 dni w tygodniu po 25-30 km, udało się wykręcić całkiem przyzwoity czas. W obecnym treningu stawiam na jakość, nie ilość. Jest czas na szybkie jednostki i na wolniejsze kilometry. Taki mały sukces daje niesamowitego kopa motywacyjnego. I pokazuje, że mając małe dziecko w domu naprawdę da się biegać! Jasne, że bywa trudno. Czasem zastanawiam się co wybrać, drzemkę czy trening. Zwłaszcza ostatnie tygodnie dały nam w kość, Juliś budziła się w nocy co 1-1,5 h z płaczem.

Bieganie to mój czas. Gdy jestem zmęczona, kilka kilometrów biegu to paradoksalnie najlepsze, co mogę dla siebie zrobić! Dlatego drogie Mamy: róbcie wszystko, aby macierzyństwo nie zabiło Waszej pasji. Obojętnie czy lubisz biegać, grać w szachy czy szydełkować. Rób co kochasz, banalne ale prawdziwe.