Jak sarenka przez błoto, czyli Stęszewski Bieg Przełajowy

Do Stęszewa jechałem bez wielkich oczekiwań. Dwa spalone starty w tym roku nie napawały optymizmem. Jednak gdzieś pod skórą czułem, że forma systematycznie rośnie. Po prostu nie dane było mi trafić w…

czytaj dalej

0 Komentarzy10 Minuty

Gorący Słowak – misja pacemaker

Misja “pacemaker” zakończona sukcesem. Dzisiaj pobiegliśmy nie dla własnych wyników, na pierwszym miejscu była pomoc, motywacja i wsparcie dla innych Biegaczy. Damian biegł w grupie na 2:00, ja na…

czytaj dalej

0 Komentarzy2 Minuty

Byle do mety, czyli GWiNT Ultra Cross

Wiedziałam, że podczas biegu pojawi się kryzys i zwątpienie. Ale, że będzie to już na pierwszych kilometrach… tego nie przewidziałam. Nogi niczym spuchnięte parówki, w głowie motywacja na najwyższym…

czytaj dalej

0 Komentarzy22 Minuty

Raport z rejonu

Od GWiNT Ultra Cross, czyli drugiego ważnego dla mnie startu tej wiosny, minął tydzień. Przed zawodami wrzucałem Wam info, że zamierzam tam walczyć. Zawody się odbyły, a ja się nie odzywam he he :)…

czytaj dalej

0 Komentarzy3 Minuty

Stara, poczciwa trzydziecha

Przygotowania do wiosenno-letnich startów wchodzą już chyba na następny poziom. Dzisiaj w planie było 30-31 km “na zalke”.

czytaj dalej

0 Komentarzy2 Minuty

Odrobinę więcej każdego dnia

Świąteczny poniedziałek, odrobina obżarstwa i całkiem spora dawka lenistwa. Tak to już chyba jest, że im mamy więcej wolnego czasu, tym mniej nam się chce. Mieliśmy dzisiaj w planach siłownię, jakoś…

czytaj dalej

0 Komentarzy3 Minuty

Ja wiedziałem, że tak będzie

Wbiegam na metę, zegar pokazuje 1 godzinę, 35 minut i ileś tam pieprzonych, mało istotnych sekund. Speakerzy radosnym głosem pozdrawiają zawodników. Gratulują ukończenia biegu w dobrym zdrowiu i…

czytaj dalej

0 Komentarzy10 Minuty

Biegowe wyzwania ciąg dalszy

Od półmaratonu warszawskiego minęły 2,5 tygodnia. Na blogu niewiele ostatnio się dzieję, ale nie bójcie się, biegam :). Przygotowałam dla Was krótki flesz z którego dowiecie się m.in. o moich (czytaj…

czytaj dalej

0 Komentarzy3 Minuty

„Co Ty tutaj robisz…”, czyli 12. Półmaraton Warszawski

Na kilkanaście minut przed startem czuję się jakby ktoś, wbrew mojej woli, teleportował mnie w to miejsce. W miejsce pełne rozentuzjowanych biegaczy. Tysiące nieznanych twarzy, niepewne spojrzenia,…

czytaj dalej

0 Komentarzy6 Minuty

Pierwsze śliwki robaczywki, czyli 13. Maniacka Dziesiątka

Bywają takie starty o których chcę zapomnieć jak najszybciej. Medal, który stał się symbolem porażki, wrzucam głęboko do szafy. Jestem na siebie, łagodnie rzecz ujmując, wkurzona. Myślę sobie: to…

czytaj dalej

0 Komentarzy2 Minuty